Licytacja dóbr zakopiańskich – licytacja, która odbyła się 9 maja 1889 roku w Nowym Sączu[1][2][3]. Jej przedmiotem były lasy dolno- i górnoreglowe w obrębie dzisiejszych Tatr polskich wraz z Kuźnicami i znacznymi obszarami w samym Zakopanem, razem około 29% obecnej powierzchni Tatrzańskiego Parku Narodowego[4]. Niektóre źródła podają błędnie, jakoby miejscem zdarzenia był Nowy Targ[5].
Rząd austriacki w 1811 roku zdecydował się sprzedać państwowe ziemie wokół Nowego Targu nabywcom prywatnym, dla łatwiejszego znalezienia chętnych dzieląc je na sekcje. Tatry znalazły się w obrębie czterech takich sekcji: zachodniej witowskiej (dzisiejsza Wspólnota Ośmiu), środkowo-zachodniej zakopiańskiej (Dolina Kościeliska i zakopiańskie dolinki reglowe), środkowo-wschodniej szaflarskiej (Dolina Bystrej, Dolina Olczyska, Dolina Suchej Wody) oraz wschodniej białczańskiej (zachodnie odnogi Doliny Białki)[6]. Drugą i czwartą sekcję zakupił za 65 030 złotych reńskich[7] Emanuel Homolacs, właściciel zakładów hutniczych w Kuźnicach, potrzebujący gruntów dla pozyskiwania surowców[8].
Rodzina Homolacsów sprzedała zakłady w 1870 roku Ludwigowi Eichbornowi z powodu utraty rentowności wskutek wyczerpywania się złóż rudy. Nowy właściciel próbował ratować upadające przedsiębiorstwo poprzez gospodarkę rabunkową i wyzysk górali[5]. W 1875 roku wygaszono wielki piec[8], a cztery lata później całkowicie zamknięto huty[7], nie zaprzestając natomiast nadmiernej eksploatacji lasów. W roku 1880[7] lub 1881[6] dobra przeszły w ręce Magnusa Peltza (niekiedy określanego jako Pelz[2]), zięcia Eichborna[6], zapewne w formie posagu. Kiedy w 1884 roku powódź ujawniła postępującą erozję gleb i wyniszczenie regli, austriackie władze objęły lasy zakopiańskie sekwestrem rządowym[9]. Wkrótce Peltz zbankrutował i w rezultacie dobra zakopiańskie zostały wystawione na przymusową licytację[2][5]. W lutym roku 1888 kupił je po cenie wywoławczej[2] (choć na licytację stawiło się trzech zainteresowanych[10]) Jakub Goldfinger, przedsiębiorca drzewny z Nowego Targu, właściciel dwóch papierni[9].
Nabycie tych terenów przez Goldfingera budziło powszechne obawy, gdyż spodziewano się, że będzie on kontynuował dewastację przyrody tatrzańskiej[3][5]. Górali dodatkowo niepokoiła możliwość wywłaszczenia ich z rodzinnych gruntów ze względu na wadliwe zapisy w księgach wieczystych[11]. Kilka osób, wśród nich Ludwig Eichborn, złożyło zażalenia na nieprawidłowe przeprowadzenie licytacji[12]; unieważnienie jej przeprowadził w listopadzie krakowski adwokat Józef Retinger[3][9] (zapisywany także jako Rettinger lub Röttinger), ojciec polskiego polityka i jednego z autorów idei Wspólnoty Europejskiej (również Józefa)[13]. Jego powiązania z Władysławem Zamoyskim wzbudziły nadzieje na zainteresowanie licytacją tego ostatniego, dysponującego znaczną fortuną. W tym czasie Towarzystwo Ochrony Tatr Polskich w ogromnym pośpiechu zbierało fundusze, licząc na możliwość zakupu dóbr zakopiańskich[5]. Termin licytacji został wyznaczony na 9 maja 1889 roku.

Licytacja rozpoczęła się o godzinie dziesiątej. Informacje o konkretnych ofertach podawane w poszczególnych źródłach bywają nieprecyzyjne lub sprzeczne. Wadium wynosiło 40 000 guldenów, a cena wywoławcza mogła mieć wysokość 400 000 lub nieco mniejszą[11]. Kwota była uważana za wygórowaną[10] – roczny budżet gminy mógł wówczas osiągać 350 guldenów[15]. Spośród czterech licytantów pierwszy zrezygnował Wazel, który złożył ostatnią ofertę na 410 330 złotych reńskich[1], a wycofał wadium przy 415 tysiącach[11]. Ostatnia oferta Markiewicza wyniosła 417 tysięcy, potem licytowali tylko Goldfinger i Kolischer, równomiernie przebijając swoje propozycje.
Gdy stawka przekroczyła już 420 000 (nie osiągając jednak, jak niekiedy się mylnie podaje[11], 425 000), Retinger złożył wadium i przystąpił do licytacji[1]. Stanowiło to duże zaskoczenie dla obserwatorów, gdyż nie przypuszczano, aby adwokat mógł dysponować tak znacznymi sumami[11]. O wpół do czternastej licytacja została odłożona przy najwyższej ofercie Retingera 423 700 złotych reńskich i 1 centa[1].
O szesnastej podjęto ją ponownie. Markiewicz powrócił do zmagań, być może dzięki dodatkowym funduszom zebranym w przerwie obiadowej, składając jeszcze ofertę na 425 005 guldenów, ale na więcej nie mógł sobie pozwolić[1][5]. Licytacja znacznie przybrała na zawziętości. Rywalizowali głównie Goldfinger i Retinger, Kolischer z rzadka podbijał stawkę[1][5][11]. Wartość dóbr zakopiańskich przekroczyła kolejno czterysta trzydzieści, czterdzieści i pięćdziesiąt tysięcy złotych reńskich. Większość źródeł zgodnie podaje, że Retinger licytował ciągle o jeden krajcar powyżej ostatniej oferty[1][3][5][9], wbrew relacji, jakoby nadawał ton licytacji i postępował po kilka tysięcy guldenów[11].
Przy stawce 460 000,01 guldena, gdy Kolischer już od pewnego czasu nie licytował, Goldfinger wycofał wadium[1]. Wówczas dopiero Retinger poinformował, że zjawił się jako pełnomocnik hrabiego Zamoyskiego, co wywołało ogólną radość wśród widzów[11]. Wskutek tej wiadomości do licytacji powrócił Kolischer, ale dokładał już tylko pojedyncze guldeny. Zaproponował w końcu 460 002 złote reńskie i 2 krajcary. 460 002,03 guldena Retingera zakończyło licytację[1][2][3][5]. Prawdopodobnie było to późnym popołudniem, gdyż większość obecnych jeszcze tego samego dnia powróciła do Krakowa[1]. Następnego dnia gazety ogłosiły, nawiązując do stylu licytacji Retingera, że Władysław Zamoyski nabył Zakopane za centa[9].

Zakup Władysława Zamoyskiego spotkał się z licznymi pochwałami społeczeństwa polskiego. Ksiądz Józef Stolarczyk odprawił w Zakopanem nabożeństwo dziękczynne[11]. Nabywca otrzymał też listy gratulacyjne, zarówno od Polaków, jak i obcokrajowców[5]. Z drugiej strony, zakup omal nie przekroczył jego wydolności finansowej: zaciągnął znaczną pożyczkę od matki i obciążył hipoteką dobra kórnickie, które zresztą nie przedstawiały dla niego wielkiej wartości z powodu rugów pruskich[2][9].
Władysław Zamoyski prowadził w swoich dobrach intensywne zalesianie i walczył z plagą kornika. Jego dalekowzrocznej gospodarce leśnej przypisuje się doskonały stan lasów na terenie dóbr zakopiańskich, które do dzisiaj są zdrowsze niż podobne zespoły roślinne w innych częściach Tatr[9]. Posiadłości były oznakowane tablicami z napisem „Państwo Zakopane”. Zamoyski skutecznie sprzeciwił się działaniom księcia Hohenlohego, próbującego przejąć na własność Morskie Oko[3]. Niektóre źródła posuwają się do stwierdzenia, że ogółem swojej działalności ocalił polskie Tatry[2].