
UFO (ang. unidentified flying object; pol. NOL, niezidentyfikowany obiekt latający) – określenie obiektu latającego o nieznanym pochodzeniu, którego identyfikacja jako statku latającego lub zjawiska atmosferycznego jest niemożliwa. W sensie potocznym „UFO” utożsamiane jest z rzekomymi obserwacjami statków cywilizacji pozaziemskiej[2][3], przez co w badaniach naukowych zastępowane jest pojęciem UAP (ang. unidentified anomalous phenomena)[4].
Termin UFO spopularyzowany został w latach 50. XX w. Po raz pierwszy pojawił się w 1953 r. w książce amerykańskiego lotnika Donalda Keyhoea, stosowany był również przez Edwarda J. Ruppelta. Wcześniej używano terminu latający spodek (ang. flying saucer)[3][5].
Badaniem UFO pod kątem pozaziemskiego pochodzenia zajmuje się tzw. ufologia, mająca jednak charakter paranaukowy lub pseudonaukowy, stojąc w opozycji do nauki opierającej się na weryfikowalnej metodzie naukowej[6].



Pomimo że doniesienie Kennetha Arnolda z 1947 roku jest uznawane za pierwszą właściwą obserwację UFO, podobne relacje pojawiały się już wcześniej[7]:

Pierwszym szeroko opisywanym przez prasę zdarzeniem w Stanach Zjednoczonych z udziałem UFO był incydent z 24 czerwca 1947 r.[20]
Kenneth Arnold (1915–1984), amerykański przedsiębiorca i pilot, prowadził wówczas samolot z Chehalis w stanie Washington do Pendleton w stanie Oregon z przystankiem na tankowanie w Yakima[21]. Poinformowany przed wylotem o nagrodzie w wysokości 5000 USD za odnalezienie samolotu C-46 Marine zaginionego w Górach Kaskadowych, postanowił zboczyć z trasy, by poszukać jednostki[22]. Krótko przed godziną 15.00 zaobserwował jasny błysk, który zinterpretował początkowo jako odbicie światła słonecznego od innego samolotu[21]. Błyski powtarzały się, a Arnold dojrzał wówczas dziewięć okrągłych obiektów poruszających się w szyku schodkowym z prędkością ok. 1200 mph (ok. 1600 km/h)[21][a]. O zdarzeniu poinformował dziennikarza z lokalnej gazety „East Oregonian”, który opublikował historię i powiadomił Associated Press[24]. W artykule obiekty widziane przez Arnolda opisano jako „saucer-like air crafts” (tłum. „samoloty przypominające spodki”), jednak media podając informacje wkrótce ukuły termin „flying saucers” (tłum. „latające spodki”)[25]. Pasulka (2023) przypisuje autorstwo terminu Chicago Sun, który 26 czerwca 1947 roku zamieścił artykuł autorstwa Idaho Pilo z nagłówkiem „Supersonic Flying Saucers Sighted by Idaho Pilot”[26]. Raporty prasowe o incydencie zapoczątkowały serię setek artykułów o innych obserwacjach, które upowszechniły określenie „flying saucers”[27].

Również w tym samym roku na początku lipca doszło do rozbicia się tajemniczego obiektu w okolicy Roswell. Pierwszym świadkiem był William Brazel, który 6 lipca odkrył na polu rozrzucone metaliczne szczątki. Podejrzewając, że mogą mieć związek z wojskiem, zawiadomił lokalnego szeryfa George’a Wilcoxa. Następnego dnia na miejsce dotarł 509 Dywizjon Bombowy w celu zbadania obiektu. 8 lipca lokalna gazeta Roswell Daily Record opisała rozbicie się latającego spodka, lecz armia zdementowała te pogłoski. Ostatecznie ujawniono, że rozbitym obiektem był balon meteorologiczny będący częścią sekretnego Project Mogul, powiązany ze szpiegostwem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich[28][29].
Incydent w Roswell stanowił początek powstawania licznych teorii spiskowych. Według ufologów, w rozbitym statku odkryto istoty pozaziemskie, które następnie przetransportowano do Strefy 51 w celach badawczych. Największą popularność zyskały w latach 70. XX w. za sprawą dziennikarza Stantona T. Friedmana[30][31][32].
W 1952 r. w Waszyngtonie w upalne lato doszło do serii obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających, a liczba zgłoszeń o UFO przebiła dotychczasowy rekord. Zdarzenie te wytłumaczone zostało jako inwersja temperatury. Z tego względu w 1952 r. rząd Stanów Zjednoczonych utworzył Project Blue Book, który zajmował się badaniem zjawisk UFO. Projekt trwał aż do 1969 r. i zbadano ponad 12 000 zgłoszeń, klasyfikując je jako „zidentyfikowane” lub „niezidentyfikowane”[29].
25 sierpnia 1951 r. w Lubbock profesorowie z Uniwersytetu Texas Tech zaobserwowali półokrąg latających świateł z ogromną prędkością. Zjawisko to nazwano Lubbock Lights. Oficjalne wyjaśnienie fenomenu przez Project Blue Book zakładało, że obiektami miały być ptaki, które odbijały światła lamp ulicznych. Świadkowie odrzucili jednak tę wersję wydarzeń, twierdząc, że poruszające się obiekty leciały zbyt szybko, aby mogły być ptakami[33].
W 1957 r. mieszkańcy Levelland zgłosili, że widzieli dziwne światła albo rakietę, które zakłócały ich samochody. Silniki zatrzymały się nagle, a światła lamp zgasły. Project Blue Book zakładał, że powodem miała być burza oraz wyładowania atmosferyczne – choć mieszkańcy twierdzili, że tej nocy nie było żadnej burzy. Zdarzenie te było inspiracją do jednej ze scen w filmie Bliskie spotkania trzeciego stopnia z 1977 r.[33]

W latach 50. i 60. XX w. w Nevadzie wielokrotnie zgłaszano obserwacje UFO. W rzeczywistości były to amerykańskie samoloty SR-71 Blackbird, F-117 Nighthawk oraz Lockheed A-12, które testowano w Strefie 51 w ramach programu OXCART. Celem programu było stworzenie niewykrywalnego samolotu szpiegowskiego przeznaczonego do zbierania informacji zza żelaznej kurtyny, lecący z ogromną prędkością[29].
19 września 1961 r. doszło do rzekomego porwania Barneya i Betty Hill przez istoty pozaziemskie. Nocą para wracała samotnie samochodem do domu w New Hampshire, aż w pewnym momencie zauważyła dziwne światło. Kiedy wrócili do domu, ich zegarki przestały działać, odczuwali brud na sobie, sukienka Betty była porwana, a buty Barneya przetarte – nie pamiętali nic, co się wydarzyło w ciągu ostatnich 2 godzin. Był to pierwszy głośny incydent o rzekomym porwaniu przez istoty pozaziemskie. Według psychiatry Benjamina Simona, który badał parę od strony psychologicznej, najprawdopodobniej Betty przyśniło się porwanie, a Barney uwierzył w jej historię. Mogło również dojść do tzw. utraconego czasu podczas powrotu do domu[34].
Do końca lat 60. XX. zgłoszono około 750 obserwacji UFO w Kanadzie. W Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich wszelkie zgłoszenia były wyjaśniane jako tajne testy rakiet wojskowych, zaś w Chinach informacje były zatajane i nie przedstawiane publicznie[29].
19 września 1976 r. mieszkańcy Teheranu zaobserwowali na niebie nietypowe jasne światło. Wysłano odrzutowiec F-4 w celu zbadania sytuacji, lecz ten miał awarię, co zmusiło pilota do powrotu do bazy. Wysłano kolejny F-4, który po zbliżeniu się do obiektu został oślepiony jaskrawym promieniem, a jego radar przestał działać. Pilot twierdził, że został zaatakowany przez latający obiekt. Podczas odwrotu, doszło do kolejnych awarii maszyny, a sam pilot zobaczył kolejny promień światła z obiektu. Zjawiska świetlne wytłumaczono jako obserwację planety Jowisz, która była wówczas widoczna na niebie. Natomiast problemy zgłaszane przez pilotów odrzutowców przypisano występującym już wcześniej usterkom instalacji elektrycznej tych maszyn[33].

W grudniu 1980 r. Amerykańskie Siły Powietrzne stacjonowały w brytyjskich bazach wojskowych Woodbridge oraz Bentwaters. W pewnym momencie zaobserwowali na niebie kolorowe światło nad lasem w Rendlesham, około 100 mil na północno-wschód od Londynu. Po rozpoczęciu badań nad zjawiskiem, mężczyzna przebywający w tamtym momencie w lesie, przyznał, że dostrzegł coś w rodzaju statku kosmicznego. Drzewa w lesie zostały częściowo uszkodzone, a w miejscu lądowania rzekomego obiektu odkryto zwiększone promieniowanie[33]. W rzeczywistości za światła odpowiadała latarnia morska Orford Ness, a różnica w promieniowaniu była tak niewielka, że nie miała ona znaczenia[35][36].
Po latach otwarto w Rendlesham szlak UFO dla turystów, gdzie główną atrakcją stanowi model zgłoszonego statku kosmicznego[33].
W latach 1989–1990 doszło do ponad 13 500 obserwacji UFO w Belgii. Pierwsze zanotowano w listopadzie 1989 r., mieszkańcy zaobserwowali na niebie światła ułożone w kształcie trójkąta. W marcu 1990 r. na terenie wojskowym odkryto na radarach kilka niezidentyfikowanych obiektów latających. Wysłano dwa myśliwce F-16 w celu zbadania zjawiska, lecz na miejscu nic nie zaobserwowano. Na radarach było widać, jak obiekty odleciały z ogromną prędkością. W lipcu tego samego roku po raz kolejny zaobserwowano zjawisko trójkąta na niebie, a 15 lipca J.S. Henrardiemu udało się sfotografować anomalię[33]. Do dziś zjawisko pozostaje w pełni nie wytłumaczone, choć spekuluje się, że mogło dojść do masowej halucynacji spowodowanej strachem przed UFO[37].

13 marca 1997 r. mieszkańcy Arizony i Nevady zaobserwowali na niebie UFO w postaci lecących świateł w kształcie litery V. Pierwsze obserwacje zanotowano przed godziną 20:00, świadkami byli mężczyzna z Henderson oraz oficer policji z Paulden. Przed 21:00 światła znajdowały się nad Glendale i Scottsdale, po czym dotarły nad Phoenix, a następnie zniknęły. O 22:00 ponownie zaobserwowano te same światła, lecz te tym razem pojawiały się i znikały. Świadkowie opisywali zjawisko jako pięć czerwono-pomarańczowych świateł lecących bezszelestnie z północy na południe, część twierdziła, że widziała jeden obiekt w postaci statku kosmicznego. Zjawisko nazwano Phoenix Lights. W rzeczywistości światłami były samoloty A-10 Thunderbolt w formacji litery V, których lot przeprowadzono jako część operacji Snowbird. Drugą falą o 22:00 były zrzucone przez wojsko flary[38][39].
Również w 1997 r. Centralna Agencja Wywiadowcza odtajniła dokument opisujący pracę oraz stanowisko agencji wobec zjawisk UFO na przestrzeni lat 1947–1990. Ponad połowa obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających w latach 50. i 60. stanowiła w rzeczywistości tajne załogowe loty rozpoznawcze m.in. U-2 project, OXCART project. CIA wydawała mylące i nieprawdziwe oświadczenia wobec obserwacji UFO w Stanach Zjednoczonych, by ochronić niezwykle wrażliwe projekty bezpieczeństwa narodowego[40].
W listopadzie 2004 r. USS Nimitz zarejestrowało materiał filmowy przedstawiający przelot UFO. Lotniskowiec przebywał wtedy nad wodami Karoliny Południowej, aż w pewnym momencie na radarze pojawił się niezidentyfikowany obiekt latający. UFO przypominało kształtem cukierek Tic Tac, wykonywał fizycznie niemożliwe ruchy oraz nie posiadał żadnego napędu[41]. Materiał przez lata pozostał zatajony, aż do jego wycieku w 2017 r.[42]
Około godziny 16.00 7 listopada 2006 r. doszło do obserwacji UFO na lotnisku Chicago-O’Hare. Pracownicy oraz piloci portu lotniczego Chicago-O’Hare zaobserwowali na niebie ciemnoszary obiekt o średnicy 1,8–7,3 metra (6–24 ft), który unosił się nad lotniskiem. Nie posiadał on świateł oraz nie wydawał żadnych dźwięków. Ostatecznie fenomen wyjaśniono jako zjawisko atmosferyczne, a konkretnie niską chmurę, która została oświetlona przez światła portu lotniczego i przypominała obiekt latający[43][44].

Między 5 stycznia a 17 lutego 2009 r. doszło do licznych obserwacji tajemniczych świateł nad Morristown i innymi miastami w hrabstwie Morris w stanie New Jersey. Pierwszym świadkiem była 11-letnia Kristin, która 5 stycznia około godziny 20:15 zauważyła na niebie grupę trzech czerwonych świateł oraz drugą grupę, liczącą dwa światła. Pierwsze zgłoszenia na policję pojawiły się o godzinie 20:28. Obiekty nie pojawiały się na radarach lotniskowych, co sugerowało, że nie były one samolotami. Światła powracały 26 stycznia, 28 stycznia, 7 lutego i 17 lutego, z czego ostatniego dnia było ich aż dziewięć[45][46][47].
Zjawisko zostały wyjaśnione 1 kwietnia 2009 r. jako przeprowadzony test psychologiczny. Za światła odpowiedzialni byli Joe Rudy i Chris Russo, którzy chcieli udowodnić małą wiarygodność świadków UFO i łatwość, z jaką można oszukać tzw. badaczy UFO. W rzeczywistości światłami były balony wypełnione helem z przymocowanymi do nich flarami[48]. Za przeprowadzone zdarzenie zostali skazani na zapłatę grzywny w wysokości 250 dolarów i 50 godzin prac społecznych[49].
W 2017 r. Pentagon potwierdził istnienie tajnego projektu zajmującego się badaniami zjawisk UFO/UAP. Działał on w latach 2007–2012, jego budżet wynosił 22 miliony dolarów. Projekt prowadzony był przez amerykańskiego oficera wywiadu wojskowego Luisa Elizondo. Wojskowi urzędnicy zajmowali się analizą i badaniem zgłoszeń o obserwacji UFO[50][51]. Również w tym samym roku CIA odtajniła 13 milionów dokumentów, wśród których część stanowiła raporty o obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających[52].
W październiku 2012 r. Elizondo zrezygnował z posady w projekcie z uwagi na nadmierne zatajanie informacji. W 2017 r. założono projekt To The Stars Academy of Arts & Science przez Toma DeLonge (wokalistę zespołu Blink-182) oraz Harolda E. Puthoffa (inżyniera, który prowadził badania nad UFO dla CIA). Elizondo dołączył do ich projektu, aby kontynuować badania nad UFO[50][51][53][54][42].
Również w 2017 r. To The Stars Academy of Arts & Science opublikowało trzy nagrania przedstawiające przelot UFO. Nagrane zostały przez odrzutowce United States Navy w 2004 r. i 2015 r.[53][54][42] Pierwszy materiał został nagrany w 2004 r. i przedstawiał lot UFO w kształcie cukierka Tic Tac. Drugi materiał został nagrany w 2015 r., przedstawiał obiekt o kształcie spodku z małym wybrzuszeniem na dole. Trzeci pochodził z tego samego roku, przedstawiał obiekt lecący z ogromną prędkością nad wodą. Po kolei otrzymały nazwy „FLIR1”, „GIMBAL” oraz „GOFAST”[42].
W 2019 r. Pentagon sporządził tajne sprawozdanie, na temat niezidentyfikowanych obiektów latających, zgłaszanych przez marynarkę wojenną[55]. Raport w tej sprawie otrzymał między innymi prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump[55].
W 2020 r. Pentagon potwierdził rzetelność nagrań, które wyciekły w 2017 r. Dalej pozostawały one niewyjaśnione[42].

W 2021 r. sporządzono raport podsumowujący obserwacje UFO na przestrzeni lat 2004–2021. Ze 144 przypadków, 143 pozostały niewyjaśnione, a 1 przypisano zjawiskom atmosferycznym[56]. W 2023. sporządzono kolejny raport, w którym odnotowano 510 przypadków obserwacji UFO[57].
W listopadzie 2024 r. Pentagon ogłosił, że oficjalnie rozwiązał zagadkę związaną z materiałem „GOFAST”. Lecący obiekt w rzeczywistości nie znajdował się nad wodą, a 13 000 stóp wyżej. Doszło do zjawiska paralaksy, obiekt znajdujący się bliżej kamery wydawał się lecieć ze znacznie większą prędkością niż w rzeczywistości. Widziany obiekt dalej pozostał jednak niezidentyfikowany[58].
8 maja 2026 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zarządził deklasyfikację ponad 170 dokumentów dotyczących UFO i ich opublikowanie na stronie internetowej Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. Wśród nich znalazły się dokumenty, fotografie, filmy oraz nagrania dźwiękowe. Najstarsze materiały pochodziły z lat 40. XX wieku; niektóre – z misji lądowania Apollo 11, 12 i 17, inne zaś z ostatnich lat[59][60][61]. Pentagon oświadczył, że dodatkowe pliki dotyczące UFO będą publikowane stopniowo[62].
Druga seria dokumentów Pentagonu została opublikowana 22 maja tego samego roku, zawierała kolejne 50 plików[63]. Trzecia została opublikowana 12 czerwca i zawierała 53 dokumenty oraz 10 fotografii[64]. Czwarta zaś 10 lipca[65], a piąta 7 sierpnia[66].

Jedną z najstarszych obserwacji UFO w Polsce jest rzekome lądowanie płanetników we wsi Maszkowice w 1907 r. Istoty te były niskie i szczupłe, gestykulowały i mówiły dziwnym „ptasim” głosem. Obserwacja uznawana jest jedynie za legendę stanowiącą część polskiego folkloru[67].
22 grudnia 1958 r. doktor Stanisław Kowalczewski w trakcie urlopu w Muszynie zauważył nietypowe zjawisko na niebie. Chmury zmieniały kolor na żółtawy, pomarańczowy, a po chwili wyłoniła się z nich mała tarcza. Kowalczewskiemu udało się sfotografować obiekt, co stanowiło pierwszą fotografię UFO w Polsce. Po fachowej analizie, zasugerowano, że widziane zjawisko mogło być bolidem[68].
Najliczniejsze obserwacje UFO w Polsce miały miejsce w 1978 r. na terenie całego kraju. Media nie przywiązywały wtedy jeszcze szczególnego zainteresowania do UFO, aż do incydentu w Emilcinie[67], gdzie doszło do jednego z najbardziej rozpoznawalnych incydentów UFO w historii Polski[69]. Rolnik Jan Wolski wracając z Dąbrowy Pusznieńskiej napotkał na dwie niskie istoty w czarnych kombinezonach. Porozumiewali się ostrym, piskliwym głosem, co zaniepokoiło Wolskiego. Po przejechaniu dalej na niebie zaobserwował srebrzysty obiekt unoszący się 4-5 metrów nad ziemią. Spod obiektu wysunęła się platforma na której stała postać zapraszająca rolnika do wehikułu. Wolski miał wejść do środka oraz zostać poddany badaniom, a następnie opuścić statek[70].
Historią fenomenu UFO z Emilcina zajął się Bartosz Rdułtowski. W 2012 r. ogłosił, że cała sprawa stanowiła mistyfikację, przeprowadzoną przez ufologa Witolda Wawrzonka, który poddał Wolskiego hipnozie i wszczepił mu fałszywe wspomnienia. Dokonał tego w celu zdyskredytowania Zbigniewa Blani, badacza zjawisk paranormalnych. Wawrzonek planował przyznać się Blanii do oszustwa, jednak w wyniku nagłośnienia incydentu w mediach, zachował fakt w tajemnicy[70].
W latach 80. XX w. meldunki pilotów samolotów wojskowych nt. zaobserwowania UFO gromadził szef Służby Ruchu Lotniczego Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej Kraju, pułkownik Ryszard Grundman. Zbiór raportów jakie zebrał nazywany jest „teczką Grundmana”[71]. Również w latach 80. XX w. w Pałacu Kultury i Nauki działało Warszawskie Towarzystwo Badań Niezidentyfikowanych Obiektów Latających „Ufo – video” w pomieszczeniu Narodowego Muzeum Techniki. Klub zajmował się raportowaniem oraz badaniem zjawisk UFO na terenie Polski[72].
W 2005 r. założona została Fundacja Nautilus zajmująca się badaniem zjawisk niezidentyfikowanych obiektów latających. Gromadzi fotografie UFO oraz spisuje relacje naocznych świadków przelotu niezidentyfikowanych obiektów[73]. W 2026 r. złożona została petycja do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o powołanie oficjalnej wyspecjalizowanej komórki badawczej zajmującej się gromadzeniem i naukową analizą Niezidentyfikowanych Zjawisk Anomalnych (UAP) w polskiej przestrzeni powietrznej. Ta została odrzucona[74].
W celu uzyskania odpowiedzi na pytanie, czym może być zjawisko UFO, zaproponowano wiele hipotez[29]. Najpopularniejsze z nich są przedstawione poniżej (hipotezy nie wykluczają się nawzajem):

Od 1979 r. na podstawie FOIA (Freedom of Information), czyli prawa wolnego dostępu do informacji, cywile mogą uzyskać dostęp do tajnych archiwów amerykańskich pod warunkiem, że nie stanowi to zagrożenia dla państwa[82].
W Air Intelligence Division Study 203 stwierdza się m.in. że[82]:
W styczniu 2017 r. amerykańska CIA (Centralna Agencja Wywiadowcza) opublikowała miliony tajnych do tej pory dokumentów, z których część dotyczyła rzekomych obserwacji UFO. Wśród nich był m.in. dokument datowany na lata 60. mający przedstawiać konstrukcję obiektu UFO, który sporządzono na podstawie relacji jednego ze świadków zjawiska[52]. W 2019 r. Pentagon sporządził tajne sprawozdanie, na temat niezidentyfikowanych obiektów latających, zgłaszanych przez marynarkę wojenną[83].
W kwietniu 2020 r. Pentagon upublicznił oraz oficjalnie potwierdził autentyczność nagrań przedstawiających UFO, wykonanych przez pilotów United States Navy w latach 2004 i 2015, które wcześniej wyciekły do mediów w 2017 r. Jak podano zaobserwowane obiekty wykazują cechy, które nie pozwalają na ich sklasyfikowanie wg żadnego amerykańskiego, bądź znanego (Amerykanom) obcego wykazu maszyn latających. Zaobserwowane zjawiska pozostały niewyjaśnione[84][85][86][87].
W styczniu 2021 r. CIA udostępniła liczące 2780 stron archiwum zawierające zapisy doniesień o UFO[88]. 25 czerwca tego samego roku amerykańskie Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego opublikowało raport zawierający informacje na temat obserwacji UFO przede wszystkim w okresie od listopada 2004 r. do marca 2021 r. W raporcie tym była mowa o 144 przypadkach obserwacji niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych, z których 143 pozostały niewyjaśnione, natomiast jeden z dużym stopniem pewności uznano za obserwację zjawiska naturalnego. 80 z tych obserwacji dokonano za pomocą więcej niż jednego przyrządu. W 18 przypadkach zaobserwowano obiekty wykazujące niezwykłe schematy ruchu i charakterystykę lotu zdającą się wskazywać na zaawansowane technologie. W raporcie stwierdzono, że niektóre z zaobserwowanych obiektów UFO zdawały się pozostawać w miejscu mimo wiatru, poruszać się pod wiatr, dokonywać manewrów i ruchów ze znaczącą prędkością, bez dostrzegalnych środków napędu. Stwierdzono, że prawdopodobnie nie ma jednego wyjaśnienia zaobserwowanych zjawisk, a wśród tych zaproponowanych były m.in. tajne programy rządu USA, technologie należące do obcych mocarstw, takich jak Rosja lub Chiny, zjawiska naturalne, obiekty zanieczyszczające pole widzenia, takie jak balony, ptaki czy śmieci, oraz inne, wymagające „dodatkowej wiedzy naukowej” do ich zbadania i analizy. Wywiad zaznaczył, że niezidentyfikowane obiekty latające stanowią potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów, a potencjalnie także dla bezpieczeństwa narodowego. W 11 przypadkach piloci wojskowi zgłosili incydenty, w których bliskie było nastąpienie kolizji z nieznanymi obiektami. W raporcie zanotowano też, że większość obserwowanych zjawisk miała miejsce w pobliżu wojsk USA i została zaobserwowana przez personel marynarki wojennej[89][56].

W styczniu 2023 r. amerykańskie służby wywiadowcze opublikowały nowy raport o UFO, z którego wynika, że odnotowano 510 informacji o przypadkach niewyjaśnionych zjawisk powietrznych (UAP), klasyfikowanych wcześniej jako niezidentyfikowane obiekty latające (UFO). Od czasu ukazania się w czerwcu 2021 r. raportu o UFO odnotowano 247 nowych zgłoszeń obserwacji niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych. Odkryto też 119 przypadków zgłoszeń z poprzednich lat, które nie zostały uwzględnione w raporcie z czerwca 2021 r. 26 ze zgłoszonych 510 przypadków wstępnie zaklasyfikowano jako drony, 163 jako balony, a 6 jako powietrzne śmieci. 171 przypadków wymaga jednak szczegółowej analizy[57].
8 maja 2026 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wydał decyzję o zdeklasyfikowaniu ponad 170 akt dotyczących UFO i udostępnieniu ich na stronie internetowej Departamentu Obrony. Pliki są dostępne w oryginalnej formie, bez cenzury i tłumaczeń ze strony rządu, i zawierają zeznania rolników, pilotów cywilnych oraz wojskowych. W niektórych opublikowanych materiałach znajdują się filmy przedstawiające niezidentyfikowane obiekty latające przypominające pojazdy kosmiczne; według opisów poruszają się one w sposób dotąd niespotykany[90][91].
Przykładowo niektóre pliki zawierają wcześniej utajnione transkrypty rozmów astronautów biorących udział w misjach Apollo 11, Apollo 12 i Apollo 17. W jednym z nich astronauta Alan Bean, który dotarł na Księżyc podczas misji Apollo 12, zeznaje, że zauważył liczne cząsteczki i błyski świateł „przepływające przez kosmos” oraz „uciekające z Księżyca”. Astronauta Buzz Aldrin również zeznał w wywiadzie, że podczas misji Apollo 11 doświadczył na Księżycu wielu niewytłumaczalnych zjawisk[91][92].
Eugene Cernan również był świadkiem różnych niewytłumaczonych zjawisk podczas misji Apollo 17. Podobnie jak Alan Bean, zauważył on „bardzo jasne cząsteczki lub fragmenty lub coś dryfującego”. Cernan zgłaszał problemy ze snem ze względu na owe światła; porównywał je do świateł nadciągającego pociągu. Dodatkowo, zaobserwował on liczne obracające się i błyskające anomalie, które przypominały mu bardziej obiekty fizyczne, a nie wyłącznie fenomen optyczny. Pilot Harrison Schmitt żartobliwie określił owe zjawiska porównując je do Amerykańskiego Święta Niepodległości (podczas którego są wykorzystywane liczne fajewerki)[92].
Raporty wojskowe, policyjne lub cywilne dotyczące obserwacji nierozpoznanych obiektów ujawniły częściowo Wielka Brytania[93], Hiszpania[94], Francja[95], Dania[96], Włochy[97], Finlandia[98], Rosja[99], Kanada[100], Chile[101], Brazylia[102], Nowa Zelandia[103] i Australia[104]. Peru, Urugwaj, Argentyna i Chile prowadzą programy badawcze, których raporty są dostępne publicznie[105]. Własne programy prowadzą też Chiny[106] i Japonia[107].
W przypadku Polski, państwo to nie posiada oficjalnej komórki badawczej do monitorowania oraz analizy zjawisk UAP. Według dr inż. Adama Jana Zwierzyńskiego polscy naukowcy boją się dyskutować o zjawiskach UFO w strachu przed dyskredytacją[108]. W 2026 r. złożona została petycja do Sejmu o utworzeniu takiej jednostki, lecz ta została odrzucona[74].


Zjawiska UFO stały się bardzo popularnym tematem w kulturze od połowy XX w., szczególnie w fantastyce naukowej[109]. Stało się inspiracją tysięcy książek, filmów fabularnych i dokumentalnych, a także utworów muzycznych, dzieł malarskich i innych form twórczości. UFO było również jednym z najczęściej poruszanych tematów we wczesnym internecie i na BBS-ach, a miliony ludzi wykazują nim pewien stopień zainteresowania. Istnieją również prace naukowe opisujące środowiska subkultur entuzjastów UFO z perspektywy antropologicznej[110].
W 1950 r. nakręcony został pierwszy film pełnometrażowy skupiający się na zjawisku UFO. The Flying Saucer napisany został przez Howarda Irving Younga oraz wyreżyserowany przez Mikela Conrada[111]. Do innych najbardziej rozpoznawalnych filmów należą[112]:
Do najbardziej rozpoznawalnych seriali poświęconych zjawiskom z kategorii UFO można wymienić Z Archiwum X z 1993 r.[112]
Część społeczeństwa przyjmuje obserwacje UFO jako przesłankę lub dowód na istnienie życia pozaziemskiego pojawiającego się na Ziemi. Popularność hipotezy o pozaziemskim pochodzeniu UFO doprowadziła również do wypaczenia oryginalnego terminu lotniczego, potocznie wiążąc go często z kontekstem kosmitów i ich potencjalnych statków kosmicznych (tzw. latających spodków). Brak jednak dowodów mogących potwierdzać taką interpretację obserwowanych zjawisk, a w świetle nauki ludzkość do tej pory nie odkryła pozaziemskich form życia ani tym bardziej nie nawiązała kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami[113].
Szacunkowa liczba planet, na których mogło rozwinąć się życie, jest duża (kilkadziesiąt miliardów galaktyk we wszechświecie, a w każdej kilkadziesiąt miliardów gwiazd – potencjalnych „zarodków” układów planetarnych), toteż na niektórych z nich mogła powstać również inteligencja techniczna. Dokładne szacunki wahają się o kilka rzędów wielkości i według wielu z nich życie rozumne jest na tyle rzadkie, że prawdopodobieństwo spotkania między cywilizacjami zbliża się do zera[114]. Projekt SETI zajmuje się, jak dotąd bez powodzenia, poszukiwaniem śladów inteligentnego życia w kosmosie technikami radioastronomicznymi[115].
W skrajnych przypadkach niektórzy kwestionują oficjalny stan wiedzy na temat hipotetycznego życia pozaziemskiego, tworząc teorie spiskowe według których rządy państw ukrywają istnienie kosmitów lub nawet potajemnie z nimi współpracują[116].